Pomidory – ochrona.

DSC04641

Obrazki z mojego ogrodu towarzyszą dzisiaj temu wpisowi, bo pięknie jest, a temat trudny. Trudny dlatego, że jest wynikiem mojej porażki w uprawie ekologicznej pomidorów.

DSC05796k

Wyjątkowo duże zainteresowanie sadzeniem pomidorów w tym roku wynika na pewno z tego, że wiele osób pracuje zdalnie lub wcale nie pracuje i ma więcej czasu. Przy wielu złych skutkach korony, to może być ten dobry. Nie łudzę się, że za rok znów będzie tak dużo chętnych do uprawy własnych warzyw albo chociaż pomidorów i ziół. Ale dobrze by było, gdyby choć część osób kontynuowała uprawę, bo warto to robić, jeśli nawet tylko na małą skalę. Myślę, że jeśli ktoś pierwszy raz spróbuje smaku własnych pomidorów, a uprawa nie wyda mu się nadmiernie trudna, to będzie to robił nadal. Będzie to moją radością, jeśli choć w małym stopniu przyczynię się do tego.

IMG_4336

Dzisiaj trudny temat – ochrona pomidorów. Pisałam o tym już kilka razy, więc niektóre frazy będą się powtarzały, ale dla niektórych będą to nowe rzeczy.

IMG_4391DSC00224

Wszystko zależy od przebiegu pogody. Jak jest łaskawa, to znaczy jest ciepło i nie nadmiernie wilgotno, to nie ma problemu. Można wtedy robić opryski z drożdży, wbijać miedziane druciki w łodygi, pryskać roztworem świeżego, krowiego mleka, pryskać różnymi ziołowymi mieszankami. I cieszyć się, że dzięki temu się udało wyhodować super pomidory. Wszystko to robiłam i czasem mi się udawało.

DSC00113

Ale, jak leje nieprzerwanie przez wiele dni i jest zimno, to nie ma cudów. Pomidory w gruncie, bez ochrony chemicznej padną. Przeżyłam przeróżne rozterki związane z chemią. Przez rok uprawiałam pomidory w dwóch dużych namiotach foliowych nie stosując żadnych zabiegów chemicznych poza profilaktycznymi opryskami z roztworu krowiego mleka (1 l mleka i 4 litry wody). Ale pogoda wtedy była piękna, nie szalały żadne zarazy, liście były obrywane, aby nie dopuścić do nadmiernego zagęszczenia i braku przewiewu.

DSC07271

Jak wspomniałam, przeżyłam różne rozterki związane z ochroną chemiczną. Pomidory uprawiam prawie wyłącznie w gruncie, pod chmurką. Były lata, gdy miałam w gruncie 120 krzaków i raz musiałam zlikwidować całe poletko w lipcu. Krzaki oblepione zielonymi pomidorami, które przez weekend zrobiły się czarne. Wywoziłam je do dołu taczkami i płakałam.

DSC07292

Wtedy powiedziałam sobie tak: albo pryskam najmniej jak się da, zachowując przedłużone okresy karencji i jem pomidory do października z pełną świadomością, że są pryskane 2-3 maks.4 razy albo po prostu pomidorów nie uprawiam i kupuję pomidory w sklepie, na targu. Ile razy pryskane? Nie wiem, ale raczej kilkanaście. Bo żaden producent, który z tego żyje, nie pozwoli sobie na to, aby jego źródło utrzymania zeżarła zaraza albo szara pleśń, albo jakieś robaki lub inne nieszczęście.

DSC07298

Na początek oczywiście środki chwastobójcze, bo kto będzie plewił ręcznie? A więc leje chemię ile wlezie, bo „pomidor ma wyglądać”. Rozmawiałam kiedyś z chłopakiem, który uprawiał pomidory na wielką skalę. Gdy zapytałam dlaczego nie uprawia pysznych pomidorów o cieniutkiej skórce, różnych odmian czarnych, żółtych, pomarańczowych, a tylko pancerne twardziele odpowiedział krótko – „Dorota, ja nie dostaję ani złotówki za smak. Pomidor ma wyglądać. Musi przejechać czasem setki kilometrów, nie może dojechać w postaci pulpy.”

DSC07312

No i to tyle co do smaku. Dobrze, jeśli producent jest uczciwy i zachowa przewidziany instrukcją okres karencji, a nie każdy jest.

DSC07349

Pryskam moje pomidory jeden raz w każdym letnim miesiącu. Sadzę je ok. połowy maja, a potem pryskam w połowie czerwca, lipca, sierpnia i czasem września. Na początku wybieram środki o dłuższym okresie karencji, np. tydzień, bo nie ma to większego znaczenia, w czerwcu nie ma dojrzałych pomidorów. Dopiero gdy pomidory owocują, wybieram te o najkrótszym np. 3 dniowym okresie karencji, który i tak wydłużam do co najmniej 5 albo i więcej dni.

DSC07350

Przed opryskiem zrywam wszystkie czerwone owoce i te, które już pokazały kolor. Zabezpieczam rosnące obok rośliny dopóki środek nie wyschnie. Oprysk chemiczny mieszam zwykle z siarczanem magnezu. Obrywam wszystkie chore liście, nawet jeśli mają tylko jedną plamkę. Podwiązuję, plewię i dopiero pryskam, pokrywając całe krzewy dokładnie roztworem. Oprysk robię wieczorem, po zachodzie słońca, bo zwykle jest on szkodliwy dla pszczół.

IMG_4350

Kupując środki chemiczne sprawdzam datę ważności, bo jeśli mam 3 środki, to zwykle używam ich przez 2-3 lata. Używam kilku zamiennie: jako pierwszy zwykle Miedzian, następny do wyboru Amistar 250sc, Ridomil Gold, Acrobat, Revus. Jeśli są już wyraźne objawy choroby, to należy zwrócić uwagę, aby konicznie był interwencyjny, a nie tylko profilaktyczny. W szklarni raczej nie pryskam, no chyba, że szara pleśń dziesiątkuje mi kwiaty, które odpadają od kwiatostanu, to stosuję Switch lub Amistar Opti, ale w dobrze wietrzonej szklarni raczej nie jest to potrzebne.

DSC07374

Nie obrywam pomidorom zdrowych liści. Dopóki nie zaczną żółknąć, odżywiają krzew i każdy taki liść jest potrzebny. Nie jest prawdą, że trzeba oberwać liście od dołu, bo „choroba wchodzi od ziemi”. Choroba czyli zaraza ziemniaczana, bo to ona jest największym problemem, to choroba grzybowa i jej zarodniki są przenoszone przez wiatr. Jeśli liście są zdrowe, to pierwszym momentem, gdy można je zacząć obrywać jest chwila, gdy owoce są w pełni wykształcone i zaczynają dojrzewać, a liście zasłaniają im słońce.

DSC04641


Tak ja robię.
Od 10 lat. Taką przeprowadziłam kalkulację i po 20 latach różnych pomidorowych przypadków wybrałam mniejsze zło. Jak Państwo zrobicie, to Wasz wybór. Nikogo do niczego nie namawiam. Chemia to nic dobrego, ale zawsze warto sobie zadać kilka pytań i na nie odpowiedzieć, a następnie wybrać to, co dla Was najlepsze. Życząc dobrych wyborów i obfitych plonów, pozdrawiam serdecznie :)

by PomiDorka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>