POMIDORY- podlewanie, nawożenie.

DSC03734

POMIDORY. PODLEWANIE.

Z pomidorami jest jak z życiem, wskazany jest umiar. Wbrew powszechnemu przekonaniu, pomidory nie powinny być podlewane codziennie. Jeśli zostały posadzone zgodnie z powiedzeniem „sadzisz w błoto, zbierasz złoto” czyli w dołek porządnie nasączony wodą i jeszcze raz podlane po wsadzeniu, to pierwsze podlewanie wypada nie wcześniej niż za tydzień. Później, też często wystarczy raz w tygodniu. Za często podlewane pomidory nie korzenią się głęboko, większość bryły korzeniowej znajduje się tuż pod powierzchnią ziemi, bo nie mają potrzeby sięgać głębiej. Nie dosyć, że mamy więcej pracy, bo trzeba lać i lać, to dla roślin nie jest to nic dobrego. W przypadku upałów, mimo codziennego podlewania, pomidory i tak cierpią. Korzenie się przegrzewają, niektóre nie dostaną wody i roślina rośnie gorzej niż by mogła.

DSC00028

Trzeba zrobić wszystko, aby zatrzymać wodę, którą dostarczamy pomidorom. Niczym nie osłonięta, goła ziemia, to nie na te czasy, gdy susza jest ogromnym problemem. Warto, a nawet trzeba, stosować ściółkowanie. Słomą, przesuszoną trawą, rozdrobnionymi kartonami, liśćmi zgromadzonymi w workach jesienią albo czymkolwiek innym, co osłoni ziemię, zatrzyma wilgoć i powstrzyma chwasty. Dobrze działa uprawa współrzędna z innymi roślinami. Można posiać fasolkę szparagową między pomidorami. Jej duże liście zasłonią ziemię, korzenie przyciągną azot. A że korzenią się na różnych głębokościach, to dobrze razem rosną. Nie może to być jednak regularna uprawa fasolki, a tylko kilka krzaczków w większej rozstawie, posianych jako osłona.

IMG_4332

NAWOŻENIE. Na początek pomidor potrzebuje azotu, aby się rozrosnąć, zbudować krzew. Jeśli nie daliście nic do dołka, to podlejcie jakąś gnojówką dwa tygodnie po posadzeniu. Nadal ważny jest umiar. Za dużo azotu sprawia, że odkłada się on w warzywach, a to źle wpływa na nasze zdrowie i roślinom też szkodzi. Warzywa korzeniowe z nadmiarem azotu źle się przechowują, a rośliny kwitnące później owocują, bo roślina mając bardzo dużo azotu buduje potężny krzew, w przypadku pomidorów, bardziej wrażliwy na zarazę ziemniaczaną. Jeśli daliście do dołków pokrzywę, rozłożony obornik, kompost itp., to pomidorom wystarcza na długo, a przy zasobnej ziemi, azotu wystarczy na cały sezon. Dopiero, gdy zobaczycie, że liście zrobiły się blade, a roślina wyraźnie słabo rośnie, zaaplikujcie jej jakąś gnojówkę, a jeśli nie macie, to może być namoczony kompost. Płynem podlejcie pomidory, a to gęste rozrzućcie na grządkę albo z powrotem do kompostownika. Nadmiar azotowych zasilaczy zużyjcie dla porów, one przerobią każdą ich ilość. Selery i wszelkie dyniowate, a także kapustne, też trudno przenawozić. Jeśli czujecie nieprzepartą chęć nawożenia, to zaopatrzcie się w jakąś formę humusu. Jego trudno przedawkować. Pomidory bardzo nie lubią chloru. Jeśli nawozicie pomidory sztucznymi nawozami (lepiej nie), to sprawdźcie czy nie zawierają chloru i takiego nawozu nie używajcie.

DSC00123

Nawozy potasowe i fosforowe najlepiej dać jesienią. Ja rozsypuję popiół z kominka. Czysty, z samego drewna. Robię to jesienią lub bardzo wczesną wiosną. Jeśli nie macie popiołu z kominka, to wykorzystajcie ten z grilla, tam też jest dużo potasu.

DSC05202

Gnojówka z pokrzyw, to w uprawie pomidorów często używany nawóz. Ale i tutaj przesada nie jest wskazana, bo on oprócz dużej ilości potasu zawiera również bardzo dużo azotu. Ja nawożę swoje pomidory w cyklu dwu- lub trzy- tygodniowym. Pierwszy jest zawsze nawóz azotowy, a więc jakaś gnojówka albo obornik granulowany. Następne nawożenie, to gnojówka z pokrzyw a bezpieczniejsza jest mieszanka obornika i pokrzyw, skrzypu, piołunu, mniszka bez nasion. Napycham pełny zbiornik różnymi zielonymi składnikami, najlepiej posiekanymi. Dolewam do pełna wody. Mieszam, najlepiej codziennie. Gdy rośliny przefermentują i zaczną opadać na dno, pobieram litrowym rondlem trochę więcej niż pół litra do 5 litrowej konewki, dopełniam wodą i podlewam. Jedna konewka na 3 rośliny. Stawiam pojemnik z gnojówką w pobliżu grzędy z pomidorami, abym nie musiała biegać przez pół ogrodu.

Niedobór potasu powoduje nierównomierne dojrzewanie, w tym dosyć częsty problem zielonej piętki w owocach. Ale nadmiar też jest niekorzystny, bo blokuje wchłanianie magnezu. Większość ziem w Polsce jest uboga w magnez dlatego raz lub dwa razy w sezonie robię oprysk magnezowy, bo pomidory bardzo lubią magnez. Naturalny siarczan magnezu świetnie się rozpuszcza w wodzie i dobrze wchłania, szczególnie z oprysku. Pozostałe warzywa, na przykład selery, fasolka szparagowa też lubią magnez. W wyniku działań proekologicznych pojawiają się też niekorzystne zjawiska, bo drastyczne odsiarczanie spalin w zakładach energetycznych sprawia, że w glebach coraz większy jest deficyt siarki. A jest ona roślinom potrzebna do prawidłowego wzrostu i rozwoju. Im więcej dostarczamy azotu, tym więcej rośliny potrzebują siarki. Dlatego nawożenie siarczanem magnezu jest bardzo korzystne.

DSC04795

Nawoźcie swoje pomidory, ale zachowajcie umiar. Zarówno w stężeniu aplikowanych nawozów, jak i częstotliwości nawożenia.

Wkrótce zamieszczę oddzielny wpis dotyczący ochrony pomidorów przed chorobami, a tymczasem uważnie je obserwujcie, bo przy tak długotrwałych opadach mogą powoli zacząć się pojawiać pierwsze objawy zarazy ziemniaczanej.

DSC00463

by PomiDorka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>