Odmiany warzyw część IV

Ostatni dzień stycznia, bardzo zimowa niedziela. W nocy było około 10 stopni mrozu, teraz, rano jest 5 poniżej zera. Mimo mrozu, ptaki brzmią już nieco inaczej niż miesiąc temu. Słychać początki zalecanek, widać kokieteryjne podfruwanie, a chłopaki od czasu do czasu tłuką się, aż pióra lecą. Długość dnia to dla nich wyraźny sygnał, że trzeba stroić piórka, bo już całkiem niedługo nadejdzie ona, cała na zielono, WIOSNA.

Już tylko 48 dni dzieli nas od niej, a dni wydłużają się coraz szybciej. Dzisiejszy będzie dłuższy od najkrótszego w roku o 1 godzinę i 23 minuty. A wiecie przecież jak światło jest ważne dla roślin. I choćby z tego powodu, nie spieszcie się z wysiewami. Jeśli bardzo chce Wam się siać, wysiejcie rzeżuchę.

PAPRYKA – czerwone pomidorowe: OLEŃKA I ALEKSANDER, podłużne – AJWARSKI, RAMIRO (udaje się z nasion wydłubanych ze sklepowych owoców). Ostre – wciąż próbuję nowych, ale zawsze sieję ostrą z nasion świeżo wydłubanych ze sklepowej papryki. One kiełkują szybciej i lepiej niż z kupnych nasion. Do jedzenia na surowo, grillowania, faszerowania lubię papryki pomidorowe o grubych ściankach i wciąż testuję nowe.

Moje papryki rosną w kastrach budowlanych przy basenie.

PIETRUSZKA KORZENIOWA – wczesna na letni zbiór – CUKROWA i późne – BERLIŃSKA (HALBLANGE) i OLOMOUCKA.

Pietruszkę trzeba wysiać jak najwcześniej. Można w grudniu, a jeśli w styczniu ziemia jest rozmarznięta, to można to zrobić nawet wtedy. Lepsze efekty uzyskuję z siewu zimowego niż późno wiosennego. Pietruszka potrzebuje dużo wilgoci do wschodów i raczej niskiej temperatury. Posiana zimą wzejdzie wtedy, gdy czas dla niej będzie najkorzystniejszy. A gdy już wzejdzie, to trzeba ją przerwać jak najszybciej. Pietruszka korzeniowa nie lubi przesadzania, więc nie robimy z niej rozsady.

PIETRUSZKA NACIOWA – GIGANTE D`ITALIA – zgodnie ze swoją nazwą rośnie bardzo bujnie, jest aromatyczna i krucha. Wiosną szybko wznawia wzrost, a przykryta agrowłókniną odrasta bardzo obficie, jeszcze szybciej. Nasiona są stosunkowo trwałe (jak na pietruszkę) i jedno opakowanie wystarcza na kilka lat. Ta odmiana daje tak duży plon, że wystarcza jeden lub dwa rządki, aby zapewnić zaopatrzenie w natkę przez całe lato, aż do kolejnej wiosny. Warto zostawić jedną roślinę, aby zakwitła. To da same korzyści – jej baldachy pięknie wyglądają, ponadto wabią pożyteczne owady, które są wrogami mszyc, a więc zmniejszą ich populację w naszym ogrodzie. No i gdy pozwolimy jej dojrzeć, a pietruszka nie będzie oznaczona symbolem F1, możemy zebrać swoje nasiona. Oszczędność z tego tytułu może nie jest zbyt wielka, ale własnoręcznie wyhodowane, dobrze dojrzałe nasiona, kiełkują lepiej niż sklepowe. Wśród pietruszek jest wiele odmian ustalonych czyli nie mieszańców F1, spróbujcie.

POR – STAROZAGÓRSKI KAMUSH wczesna odmiana o bardzo długich i jasnych łodygach, świetny na letnie wykorzystanie.

A na zimowe przechowanie BARTEK – smaczny, aromatyczny, soczysty, bardzo dobrze zimuje, wiosną szybko wznawia wegetację i doskonale przyrasta. Zdarza mi się sadzić go późno i na zimę zostają cienkie jak palec rośliny, które wiosną dorastają do całkiem słusznych rozmiarów. Z porów również można zebrać swoje nasiona, ale najpierw przepięknie i długo będzie nas cieszył porowy kwiat.

RUKOLA– najpierw trochę wyjaśnień, bo jest z nią trochę zamieszania.

Nazwą RUKOLA określane są dwie różne rośliny z rodziny kapustowatych.

Jednoroczna ROKIETTA SIEWNA (łac. Eruca sativa) ma szersze listki, bardziej okrągłe na końcach i mniej powcinane. Kwitnie na biało.

Druga RUKOLA to ta, którą zimą kupujemy w sklepach, zapakowaną w plastikowe pudełka. Jest rośliną wieloletnią o nazwie DWURZĄD WĄSKOLISTNY (łac. Diplodoxa tenuifolia). Zgodnie z nazwą, ma wąskie, mocno powcinane listki I kwitnie na żółto, podobnie do rzepaku.

Tak więc, aby kupić to, o co nam chodzi, na torebce z nasionami należy sprawdzić nazwę łacińską. Czasem na dwurzędzie bywa też napisane „Rukola wieloletnia”. Warto ją mieć, bo pojedyncze listki można podskubywać dopóki nie przykryje jej śnieg, a wiosną zaczyna odrastać bardzo szybko. Jeśli pozwoliliśmy jej poprzedniego roku zakwitnąć i wydać nasiona, to bardzo prawdopodobne, że pojawią się samosiewy, ale nie są one uciążliwe.

I tyle na dzisiaj, życzę dobrego dnia, miłej niedzieli.

by PomiDorka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *